Dziecko na emigracji

Kategoria bloga:

Mówiąc o emigracji zarobkowej znajdujemy wiele informacji dotyczących warunków ekonomicznych, wskazówek dotyczących codziennego funkcjonowania w nowym kraju, jak również ciekawostek kulturowych. Często jednak zapominamy o sferze emocjonalnej zmiany, jaką jest emigracja. W jaki sposób funkcjonuje rodzina na emigracji, czy dzieci wyjeżdżające za granicę mają problemy psychologiczne, czy dzieci zaadaptują się w nowym środowisku, jakie są najczęstsze problemy dzieci na emigracji – te tematy podejmę w poniższym tekście.

Spróbujmy wczuć się w sytuację dziecka zmuszonego do emigracji. Często piszę o tym, że dziecko w domu rodzinnym ma bardzo ważne zadanie – przetrwać, bo nie ma możliwości wyprowadzenia się, decydowania w pełni o sobie. Przetrwać oznacza doświadczać tego, co spotyka je w życiu – radosnych i ciężkich chwil. Jedną z trudnych chwil jest na pewno emigracja zarobkowa rodziców.

O ile rodzina wyjeżdża w komplecie, o tyle łatwiej jest przenieść dziecku dotychczasowe schematy myślenia i funkcjonowania na nowy grunt. Jeśli jednak emigracja zarobkowa oznacza niejako „rozpad” rodziny poprzez długą nieobecność jednego rodzica – dziecko doświadcza tęsknoty i zerwania więzi. Nie ma już wtedy mowy o wspólnym życiu całej rodziny.

W trakcie emigracji podstawowym stresem dla dziecka jest zmiana jako taka – zmieni się szkoła, otoczenie, znajomi, mieszkanie. Niekiedy zmieniają się też rodzice – z powodu emigracji nie zawsze mają czas na zajęcie się wszystkimi swoimi potrzebami emocjonalnymi, a co dopiero potrzebami rozwojowymi dziecka. Chcę zwrócić po raz kolejny szczególną uwagę na to, że stan psychiczny dziecka jest odzwierciedleniem stanu emocjonalnego rodziców – stąd myśl o tym, by rodzice bardzo dbali o swoje zdrowie psychiczne i nie bali się szukać wsparcia wśród przyjaciół, znajomych, rodziny, specjalistów psychoterapeutów. Aby właściwie towarzyszyć dziecku w zmianie miejsca zamieszkania, bądźmy uważni na to, co przeżywają poszczególni członkowie rodziny. Dajmy sobie przestrzeń na złość, smutek, żal, płacz. Emocje, które nie są spychane na boczny plan, łatwiej przeżyć.

Dziecko na emigracji potrzebuje wsparcia nie tylko rodziców, ale także innych osób – nie strońmy od spotkań towarzyskich, starajmy się asymilować z nowymi znajomymi, prośmy o pomoc w integracji szkołę, otwarcie rozmawiajmy o naszych trudnościach. Dziecko powinno często kontaktować się z rodziną i znajomymi z Polski, ale przede wszystkim poznawać nowych kolegów, zapraszać ich do siebie, wychodzić na tzw. podwórko. Bardzo pomocne są też zajęcia dodatkowe – sprzyjają kontaktom społecznymi i pozwalają odkryć talenty.

Dużą trudnością dla dziecka, szczególnie zauważalną w miarę upływu czasu jest dbanie o rodziców nie do końca kompetentnych w formalnych sprawach. Okazuje się bowiem, że dorastające dziecko zna już bardzo dobrze nowy język, rozumie lepiej niż rodzice nową kulturę i obyczaje, komunikuje się sprawniej niż rodzice. Mamy wtedy do czynienia z odwróceniem ról rodzic – dziecko, kiedy to dzieci załatwiają sprawy za rodziców. Niekiedy odczuwają przy tym wstyd, złość, smutek, żal. Takie obciążenie stanowi duży problem dla dzieci, stąd ważne jest, aby rodzice asymilowali się w stopniu największym jak to możliwe z nową kulturą.

Stres akulturacyjny, czyli ten spowodowany zmianą miejsca zamieszkania w rejon o innej obyczajowości niż nasza dotyka całe rodziny i może trwać wiele lat. Emigracja z dzieckiem to ważna decyzja, w momencie gdy założyliśmy już rodzinę powinna być przemyślana, wynikać ze zgody współmałżonków. Odpowiedzialność jaka ciąży na rodzicach w zakresie udzielenia wsparcia dzieciom jest ogromna i wymaga dojrzałości emocjonalnej.

Zerwane więzi często nie są do odbudowania, a dziecko na emigracji które wielokrotnie zmienia kraj zamieszkania może mieć problemy w budowaniu trwałych relacji z innymi. Wiedza o stresie akulturacyjnym powinna pomóc rodzicom w otaczaniu dzieci właściwą opieką – od radzenia sobie z własnymi, dorosłymi emocjami, po wsparcie udzielane dziecku. Pamiętajmy, że doświadczanie emocji (jakichkolwiek!) jest całkowicie normalne i im częściej i swobodniej o nich głośno mówimy, tym lepiej się czujemy. A przy okazji uczymy dzieci, że w naszej rodzinie można swobodnie wyrażać siebie.

Nie wstydźmy się prosić o pomoc innych, szczególnie profesjonalistów, którzy dają gwarancję dyskrecji i profesjonalnych porad. Każdy człowiek ma przecież problemy, a udawanie, że pomoc nie jest potrzebna pogłębia tylko ich nasilenie.

Udostępnij: