POMOC W KRYZYSIE OKRESU DOJRZEWANIA

Kategoria bloga:

Jeszcze nie dorosły, ale już nie dzieciak. Jeszcze nie samodzielny, ale już nie zależny od drugich. Zmienny, rozkojarzony, rozdarty. Niezrozumiany przez świat dorosłych, ale też nie wpisujący się w świat dziecka. Co może ci pomóc zrozumieć nastolatka wchodzącego w dorosłość?

Czas zmian

Okres dojrzewania to czas trudny dla wszystkich. Zarówno dla nastolatków, jak i dla ich rodziców. Jak go rozpoznać? Skąd wiedzieć, że właśnie się rozpoczął, albo że już się skończył? Specjaliści nazywają ten wyjątkowy czas w życiu każdego człowieka okresem adolescencji i zgodnie przyznają, że może on trwać dość długo. Czas między dzieciństwem a dorosłością to okres między 11 a 22 rokiem życia. Dzieli się na kilka faz, podczas których u nastolatka zachodzą znaczące zmiany.

Dwie pierwsze fazy (preadolescencja i wczesna adolescencja) to głównie widoczne zmiany wyglądu dziecka. Ciało młodego człowieka zaczyna się w pełni kształtować. Dziewczynka staje się kobietą, a chłopiec zaczyna przypominać mężczyznę. To jednak nie jedyna przemiana. Wszystko to powoduje również konieczność zmiany psychicznego obrazu ciała, a idąc dalej – obrazu siebie w relacjach z innymi. I tutaj młody człowiek przechodzi w kolejne dwie fazy dojrzewania – właściwą i późną adolescencję. Jest to czas zrozumienia samego siebie, ale też moment na kształtowanie relacji między światem zewnętrznym a wewnętrznym.

Z poczwarki w motyla

Dziewczynka staje się kobietą. Jej ciało nabiera kształtów, a ona musi się jakoś do tych zmian przystosować. Jedne zaczynają z dumą eksponować rozwijające się w nich cechy seksualne, inne chowają się pod parasolem wstydu, próbując zakryć wszystko, co wypukłe i krągłe. Pierwsza miesiączka też jest odbierana przez młodą kobietę bardzo indywidualnie. Podczas gdy jedna przyjmuje ją jako wyczekiwany moment i dumę, dowód że nareszcie stała się kobietą, druga przeżyje to jako ból i uciążliwy problem.

Chłopiec zmienia się w mężczyznę. Mężczyznę, świadomego swoich potrzeb. Przejawem dojrzewania fizjologicznego jest u chłopców pobudzenie genitalne (wytrysk), powodujące silne zainteresowanie sprawami seksu. Szybki wzrost powoduje, że sylwetka zaczyna być nieproporcjonalna, a niekształtne ciało staje się powodem do wstydu. Jest to również czas szukania męskich przyjaźni, a jednocześnie doświadczania obaw przed homoseksualnością.

Ciało a seksualność

Kiedy młody człowiek dojrzewa, niezwykle ważne staje się dla niego to, jak odbierają go inni. To okres sprawdzania czy to, co sam myśli na swój temat pokrywa się z tym, co myślą o nim inni, a ciągłe skupianie się na własnym ciele może być przyczyną burzy emocji, z którymi czasem trudno mu się uporać, a którym może towarzyszyć lęk, a nawet objawy somatyczne. Silna koncentracja na swoim ciele oraz odkrywanie własnej seksualności wiąże się również z młodzieńczą masturbacją genitalną. Można ją rozumieć jako odkrywanie własnego ciała i jego erotyzmu, może też być sposobem na uspokojenie, łagodzenie silnych emocji czy radzenie sobie z samotnością.

Samodzielny umysł

Dojrzewanie ciała idzie w parze z dojrzewaniem umysłu. Rozwój intelektualny może być w okresie dojrzewania bardzo intensywny, pojawia się bowiem zdolność abstrakcyjnego myślenia, umiejętność planowania przyszłości i poruszania idei teoretycznych, czyli tzw. „młodzieńcze filozofowanie”. Młody dorosły zaczyna tworzyć swój własny system wartości bazując częściowo na przekonaniach przejętych od rodziców i dotychczasowych autorytetów, a częściowo na podważaniu ich i tworzeniu oryginalnych idei. Rozwój intelektualny to także pierwsze kroki w kierunku samodzielności, niezależności i odpowiedzialności. Separowanie się od rodziców i ich norm oraz poszukiwanie autorytetów poza rodziną są więc czymś zupełnie naturalnym i nieuniknionym.

Manifestacja czy strach

Kiedyś rodzic był opiekunem, teraz jest nadopiekuńczy. Kiedyś był autorytetem i doradcą, teraz należy do obozu wroga o przeciwnych przekonaniach. Manifestacja swojej siły i samodzielności staje się buntem przeciwko zakazom i nakazom rodziców, przeciwko ich „zbędnej” kontroli. Złość, odrzucanie wszelkich logicznych argumentów, trzaskanie drzwiami, hałasowanie, głośna muzyka – oto oręż buntowniczego nastolatka. To jednak tylko jedna strona medalu. Po drugiej kryje się strach przed dorosłością i pustka. Przywileje dorosłości kryją bowiem w sobie strach utraty dziecięcej miłości.

Rodzic kontra dojrzewanie

Atmosfera, w jakiej żyje nastolatek jest pełna zmienności i sprzeczności – w jednej chwili szczyty uniesień, w drugiej głębia rozpaczy, jednego dnia ekscytacja intelektualna i filozoficzne pragnienie wolności, kolejnego – pustka, samotność, odczucie gnębiącego ucisku rodziców, bezsilny bunt, nienawiść skierowana do świata dorosłych, erotyczne zauroczenia, a nawet nastroje depresyjne i myśli samobójcze. Taka dezintegracja myśli i uczuć może prowadzić do kryzysu tożsamości u młodego człowieka. A rodzic musi stawić temu czoła. Musi poradzić sobie nie tylko ze zmiennym nastrojem swojego dojrzewającego dziecka, ale też z własną bezradnością, złością i perspektywą opuszczenia przez dzieci domu rodzinnego. Jest to też czas rozliczeń, czas konfrontacji własnego dojrzewania z tym, co przeżywa teraz dziecko.

Granice normy

Czy to, co dzieje się z twoim dzieckiem jest normalne? Czy masz powody do obaw? Wielu psychologów jest zdania, że sam kryzys młodzieńczy jest normą. To nie ów kryzys, ale raczej jego brak może być patologią. Nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja kryzysu dojrzewania, jak zresztą każdego kryzysu rozwojowego, to zarówno szansa, jak i zagrożenie. Młody człowiek może wyjść z niego wzmocniony o nowe umiejętności i możliwości, ale może też się zdarzyć, że nie będzie w stanie wyjść z kryzysu samodzielnie. Jakie mogą być konsekwencje? Ograniczenie rozwoju osobowości, a w efekcie niedojrzałość. Załamanie psychiczne, myśli depresyjne, a w skrajnych przypadkach nawet samobójcze.

Psychoterapia

Co w takiej sytuacji powinien zrobić rodzic? Pomocna może się okazać wizyta u psychologa, który określi, jaka pomoc jest potrzebna dziecku. Nie zawsze musi to być pomoc długofalowa, czasem wystarczy poradnictwo, czyli kilka wizyt które pomogą poukładać jakiś konkretny problem. W niektórych wypadkach specjalista może zalecić psychoterapię, która jest zazwyczaj pracą dłuższą, bardziej pogłębioną.

Czy psychoterapia to wstyd? Wstyd że sobie nie radzimy, że mamy problemowe dziecko? W żadnym wypadku! Psychoterapia to podanie swojemu dziecku pomocnej dłoni, towarzyszenie mu w tej trudnej rozwojowej podróży, której celem jest dojrzałość. Może mu pomóc spojrzeć na siebie z boku i zrozumieć, co się z nim dzieje, złagodzić negatywne emocje, zintegrować osobowość, zbudować swój własny moralny szkielet i silne, zdrowe relacje społeczne.

Jednak każdy rodzić musi pamiętać, że psychoterapia nie jest cudownym lekiem na całe zło. Bez miłości, troski i zainteresowania młody człowiek nie będzie mógł w pełni dojrzeć i zbudować stabilnej tożsamości, by później w dorosłym życiu spełnić Freudowski cel: kochać i pracować.

Udostępnij: